Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2018

Smoothie morelowe

Ktoś tu, moi drodzy, właśnie zakupił nowy, mocny blender ze szklanym pojemnikiem <dumna>. I nie zawaha się go użyć :) Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam był oczywiście mój ukochany hummus, na który przepis znajdziecie tutaj CLICK, Ten przepis jest idealny, ostatnio odkryłam, że bez soli jest również bardzo dobry (sól już przecież jest w cieciorce, jeśli kupujecie w puszce lub jeśli gotujecie w osolonej wodzie). Ale ja nie o tym. Zaczęłam eksperymenty z różnymi rodzajami smoothie. 
Dzisiaj rano niechcący wyszło mi super smoothie morelowe. Francesco zażyczył sobie smoothie truskawkowo-bananowego, ale że nie mieliśmy w domu żadnego z tych owoców, zrobiłam smoothie z tego, co miałam i wyszło... zadziwiająco truskawkowe. Miało posmak truskawkowy, nie wiem, jak to wytłumaczyć :) Pyszne i zdrowe. Dzielę się przepisem.

Photo by Sonnie Hiles on Unsplash

Składniki na 1 ogromną porcję lub 2:

1 słodka pomarańcza
4 bardzo dojrzałe morele (mięciutkie)
125 gr jogurtu naturalnego
1 łyżka miodu

Wykonanie:

Obieramy dokładnie pomarańczę, usuwając białe narosty, i kolejne jej kawałki wrzucamy do blendera. Wybieramy te morele, które są bardzo miękkie, tak, że prawie rozchodzą się w palcach i obieramy je ze skórki oraz usuwamy pestkę. Dodajemy do blendera wraz z łyżką miodu i blendujemy. Kiedy są już dokładnie zblendowane, dodajemy jogurt i jeszcze włączamy na sekundę blendowanie, aby połączył się z pozostałymi składnikami. I gotowe. Można rozlewać do szklanek. 

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Uniwersalny przepis na domowe musli

Nowy Rok co roku wzbudza we mnie te same postanowienia, a wśród nich: jeść jeszcze zdrowiej. Mówię jeszcze zdrowiej, bo w jakiejś zdecydowanej większości odżywiam się zdrowo i mądrze. Jedyna rzecz, która jakoś tak kuwika i nie może wejść na odpowiednie tory, to śniadania. Jakoś tak z lenistwa i wygody często wybieramy naszą piekarnię na dole (nieszczęsne położenie!), która, tak się składa, oferuje najlepszą focaccię w mieście focaccii. Nie można jednak codziennie opychać się focaccią, która oprócz białej mąki i tłuszczu nie oferuje wielu wartości odżywczych! Dla mnie w zasadzie równoważnikiem zdrowego śniadania jest musli z jogurtem. Musli, dzięki swoim dobrze dobranym składnikom, ma bardzo wysoką wartość odżywczą. Jest to dobry sposób, żeby do swojego dziennego menu włączyć świeże (lub suszone) owoce, produkty pełnozbożowe, orzechy, nasiona oraz pestki, które mają nieoceniony wpływ na nasze zdrowie. W zasadzie poza przekąską około 16:00, nie widzę wielu okazji do wcinania tak sobie pestek czy orzechów, więc czemu by nie odhaczyć ich na liście już z samego i rana, mieć czyste sumienie i naprawdę dużego kopa energetycznego? No właśnie. Nie ma powodu, żeby tego nie robić :) Oprócz tego każdy, kto dba o to, aby zdrowo się odżywiać, musi pamiętać, jak ważne jest dostarczanie z pożywieniem omega-3. I tutaj przychodzą na ratunek orzechy włoskie, siemię lniane i modna ostatnio chia. Pisałam już wcześniej posta o domowym musli (KLIK TUTAJ), ale był to przepis na jedną porcję z uwzględnieniem kaloryczności. Teraz potrzebowałam przepisu na cały wielki słój musli, które po prostu wymieszam z jogurtem i owocem rano w ułamku mikrosekundy. I jak to zwykle bywa, przekopywałam Internety i na milionie istniejących blogów kulinarnych nic satysfakcjonującego nie mogłam znaleźć. Jeśli chodzi o tak popularną ostatnimi czasy granolę, to mam mieszane uczucia co do poddawania obróbce cieplnej tłuszczy zawartych w orzechach i pestkach, dlatego na granolę się raczej nie zdecyduję. Aż w końcu trafił się jeden jedyny post, który przedstawiał w sposób matematyczny, chce się powiedzieć, wzór (a nie przepis) na musli domowej roboty. Odsyłam do tego posta w języku angielskim TU, a ja Wam przedstawię, jak wykonać 1.7l słoik musli według swoich preferencji smakowych i tego, co akurat mamy w domu.




Składniki na musli:

400 gr dowolnych płatków zbożowych (lub ich mieszanki, mamy tu do wyboru m.in.: płatki owsiane, płatki jaglane, otręby owsiane itp. Wybierz swoją podstawę musli ;) )
200 gr orzechów (jakichkolwiek, polecam uwzględnienie zawsze orzechów włoskich ze względu na ich zawartość omega-3 oraz migdałów, które mają dużo wapnia i są bardzo zdrowe, ale to od Was zależy, jakich orzechów użyjecie)
150 gr suszonych owoców (rodzynki, żurawina, jagody goji, morele, figi itd. itp. Uwaga! Zwróć uwagę, czy nie są one z dodatkiem cukru i olejów roślinnych, nie chcemy ich!)
100 gr pestek i/lub nasion (I tu uwaga: ja wybieram nie dodawanie do mojego musli pestek czy nasion, a dodanie już bezpośrednio na talerz świeżo zmielonej porcji siemienia lnianego, o walorach mielenia na świeżo pisałam w moim poprzednim poście o musli. To pozostawiam do rozważenia każdemu we własnym zakresie.)

Wykonanie:

Orzechy, migdały i większe owoce trzeba pokroić na mniejsze kawałeczki. Oprócz tego odmierzam tylko odpowiednie proporcje, mieszam w misce i przekładam do słoika, który szczelnie zakręcam.

Przepis na wysokowartościowe śniadanie:

45 gr naszej mieszanki musli
1 świeży owoc (który akurat jest w sezonie, choć umówmy się, nie każdy pasuje do tego typu śniadania, ale to już pozostawiam Waszym kubkom smakowym. Według mnie super się sprawdzają owoce o bardziej słodkim i "przytłumionym" smaku, jak: banany, jabłka, gruszki, niż świeże i kwaskowate owoce, jak: melon czy grejpfruit.)
1 kubek jogurtu naturalnego pełnotłustego (ok. 125 gr), ewentualnie kefir, mleko lub mleko roślinne (ja mleka nie piję, plus chcę wykorzystać okazję na dostarczenie sobie probiotyku, dlatego wybieram jogurt)
1 łyżeczka dodatkowego dosładzacza, też według własnego uznania. Polecam: miód z pasieki ekologicznej, marmoladę, powidło, dżem domowej roboty czy syrop klonowy

sobota, 23 kwietnia 2016

Co w sezonie? Wiosenny twarożek z rzodkiewką i zieloną cebulką

W ostatnim poście z cyklu Co w sezonie? pisałam, że w tym miesiącu i w Grecji i w Polsce mamy do wyboru marchew, kapustę, pora, buraki i zieloną cebulkę. Pierwsze cztery warzywa kojarzą się nam typowo z zimą, a przecież mamy wiosnę w pełni i dlatego na warsztat bierzemy nowalijkę - zieloną cebulkę. Długo myślam nad przepisem, ale nie ma co dłużej myśleć. Twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem jest typową pastą jedzoną z pieczywem w Polsce na wiosnę. I został uznany za jedno z typowych polskich śniadań w ogóle (pamiętacie ten fakt z mojego posta Full Polish Breakfast?). Tutaj w Grecji szczypiorku prawie się nie spotyka w sklepach ani na targach warzywnych. Dlatego emigrantka musi sobie radzić, zastępując szczypiorek zieloną cebulką. Twarożek jest naprawdę przepysznym smarowidłem do pieczywa, a przy tym jest zdrowy, lekki i łatwy w wykonaniu. A znacie mnie już na tyle, żeby wiedzieć, że nie lubię wymyślnych, wieloskładnikowych przepisów i często stawiam na tradycyjne dania. Jest to jedna z tych past, którą robię, kiedy dopada mnie tęsknota za Polską i jedna z moich ulubionych. Bardzo się cieszę, że właśnie dopisuje się do listy przepisów mojego bloga.



Składniki:

250g twarogu półtłustego
2 łyżki jogurtu naturalnego
pęczek rzodkiewek
garść pokrojonej zielonej cebulki lub szczypiorku
szczypta soli
pieprz do smaku

Wykonanie:

Rzodkiewki myjemy dokładnie i odcinamy końce. Ścieramy je na tarce o dużych oczkach. W miseczce rozrabiamy twaróg z jogurtem. Dodajemy do miski rzodkiewkę, zieloną cebulkę i doprawiamy solą i pieprzem. Całość dokładnie mieszamy, aż wszystko się razem połączy. Podajemy ze świeżym pieczywem i plasterkami pomidora. I smacznie zajadamy ;)



sobota, 23 stycznia 2016

Musli domowej roboty z jogurtem na supersmaczne i zdrowe śniadanie

Mówiłam chyba kiedyś, że za prawie każdym przepisem publikowanym na tym blogu stoi jakaś osoba, która była inspiracją do wypróbowania pomysłu na danie. W zeszłe wakacje, kiedy w Atenach panował niemiłosierny upał, na pomoc przyszła moja koleżanka ze szkoły podstawowej Sylwia. Zainspirowała mnie do skomponowania własnego musli, które mogę jeść na śniadanie z jogurtem naturalnym i łyżeczką miodu. Muszę powiedzieć, że znowu niezbyt się wstrzelam z postem w porę, bo mamy przecież srogą zimę, ale... Jeśli nie będzie na teraz, będzie na zaś ;) W lecie dostałam naprawdę pozytywnego wiatru w żagle, wyszukując, co bym tu mogła zmieszać w moim musli. Bo przecież tym razem nie będę zdana na to, co ktoś już dla mnie przygotował, z niekoniecznie pożądanymi dodatkami, ale będę mogła podążać za swoimi smakami kulinarnymi. Niestety z orzechami i nasionami jest tak, że takie małe, a zawierają dużo kalorii, z tego prostego względu, że są oleiste. Ale zawarte w nich tłuszcze to te dobre, które zbawiennie wpływają na nasze zdrowie. Jeśli jednak w tym momencie pracujecie nad zrzuceniem paru kilo, dobrze jest wiedzieć, co się je i jaką to ma wartość kaloryczną. Ja takie informacje wówczas wyszukałam i skomponowałam śniadanie, dostosowane do swojego zapotrzebowania na kalorie, które w całości ma około 450 kcal. Przedstawiam zatem mieszankę, która bardzo dogadza moim kubkom smakowym. Może Was to zainspiruje do zrobienia swojego własnego musli. Będzie to dość nietypowy przepis, bo będę dodatkowo podawać, ile kalorii ma poszczególny składnik :)


Składniki:


Musli
2 łyżki płatków owsianych błyskawicznych 74 kcal
1 łyżka siemienia lnianego 53 kcal - co ważne tutaj, siemię lniane należy mielić bezpośrednio przed spożyciem, aby zawarte w nim związki nie ulotniły się, a tłuszcze nie zjełczały. Do mielenia używam małego blendera.
0,5 łyżki żurawiny 19 kcal
0,5 łyżki pestek słonecznika 28 kcal
1 łyżka jagód goji 30 kcal
0,5 łyżki płatków migdałowych 29 kcal
0,5 łyżki rodzynek 21 kcal
1 orzech włoski drobno posiekany (ok. 4gr) 26 kcal

200gr jogurtu naturalnego, czyli cały pojemnik w moim przypadku 132 kcal (jogurty naturalne mają różną wartość kaloryczną, w zależności od producenta i rodzaju, ale ta wartość widnieje na opakowaniu)
1 łyżeczka miodu 39 kcal

Wykonanie:

Składniki musli odmierzamy i wsypujemy do miski, zalewamy je jogurtem naturalnym i mieszamy. Całość polewamy łyżeczką miodu i zajadamy. Jak widać, takie śniadanie ma 451 kcal. To jest tylko przykład. Jako składniki musli doskonale pasują także: wiórki kokosowe, suszone jagody lub inne suszone owoce, pozostałe rodzaje orzechów: ziemne, laskowe, nerkowca, brazylijskie (uwaga: te są najbardziej kaloryczne!), makadamia, pistacje, orzeszki piniowe, pestki dyni, sezam, nasiona chia, otręby itp.
Mieszankę można przygotować w większej ilości i przechowywać w słoiku. Ze względu na kontrolę kaloryczności ja akurat każdorazowo przygotowywałam moje musli.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Bezglutenowe naleśniczki bananowe - tylko 2 składniki

Od początku 2014 roku zaczęłam się interesować fitnessem, czyli, generalnie rzecz ujmując, zaczęłam ćwiczyć i edukować się na temat zdrowego odżywiania. Jakoś od początku kwietnia zeszłego roku zaczęłam śledzić w Internecie i ćwiczyć razem z wesolutką youtuberką Cassey Ho, która prowadzi kanały Blogilates i BlogilatesTV. Na swoich kanałach oprócz zestawów ćwiczeń podaje też przepisy na zdrowe jedzonko oraz różne rady dotyczące fitnessu. Takim chyba sztandarowym przepisem, który propaguje Cassey są pancakes bananowe, bez mąki, bez glutenu, niskokaloryczne i zrobione tylko z 2 składników. Dość ciekawe mi się to wydało, co można zrobić z banana i 2 jajek, bo to są właśnie te 2 składniki. Długo żyłam z tą ciekawością. Aż do dziś. Dziś w końcu zrobiłam. I wyszło całkiem yummmie... Dlatego dzielę się. Bo to fajna opcja śniadaniowa, a pomysłów na śniadanie nigdy za wiele. Poza tym od kiedy zaczęłam się interesować zdrowym odżywianiem jestem ciągle poszukująca, taki niespokojny duch. Czego poszukuję? Głównie przepisów na dania proste, kilkuskładnikowe, szybkie w wykonaniu, a przy tym niskokaloryczne i odżywcze. Dlatego jeśli ktoś z was jeszcze nie spotkał się z tym przepisem, podaję linki do 2 filmików Cassey:
1. Filmik tylko i wyłącznie dotyczący naleśników KLIK
2. Filmik z 4 pomysłami na zdrowe śniadania, z którego ja korzystałam KLIK


Nie ma już wymówki, żeby zjeść pyszne i zdrowe śniadanie: przejrzały banan i 2 jajka w domu się znajdą ;) I jeszcze jeden ważny aspekt tego dania: uwielbiają je niemowlęta i dzieci! Może być serwowane już od... No właśnie, zależy od tego, jakich dyrektyw przestrzegacie. W naszym przypadku było to całe jajko od 7 miesiąca, ale różnie się o tym pisze. Te placuszki są słodkie w smaku i są świetnym sposobem na przemycenie jajek do jadłospisu waszych pociech, jeśli nie lubią jajek. 

Składniki na 1 porcję:

1 bardzo dojrzały banan
2 jajka
szczypta cynamonu (to moja innowacja, bardzo polecam)
olej kokosowy lub inny tłuszcz do smażenia

Na sos:

pół jabłka
6 truskawek
1 łyżeczka miodu
odrobina wody

Wykonanie:

Zaczynamy wykonanie od przyrządzenia sosu jabłkowo-truskawkowego. Przekrawamy na pół jabłko, usuwamy gniazdo nasienne, nie obieramy z łupki, tylko kroimy w kostkę. Pokrojone jabłko umieszczamy w blenderze, dodajemy do niego truskawki (ja użyłam mrożonych), łyżeczkę miodu i odrobinę wody (sos ma być gęsty, jeśli będzie potrzeba, można w trakcie dolać jeszcze wody). Blendujemy sos i przelewamy go do pojemnika, z którego łatwo będzie nam polewać naleśniczki.
Do blendera wrzucamy banana i rozbijamy 2 jajka, dodajemy szczyptę cynamonu i blendujemy. Naleśniczki smażymy na rozgrzanym tłuszczu, jednak nie na maksymalnie dużym ogniu, ale na średnim. Układamy je piętrowo na talerzu, polewamy sosem i zajadamy. Pyszne, prawda? Mnie wyszło 6 małych naleśników. Ewentualnie można wymyślić inne sposoby dekoracji naleśników albo zajadać same. Porcja naleśników ma podobno 277 kcal.

Moje rady:
1. Aby naleśniczki nie przywarły do patelni, musi być ona cały czas natłuszczona, ale nie ociekająca olejem.
2. Formujemy małe placuszki, w ten sposób łatwiej się je przewraca.
3. Ważne jest aby ustawić średnią moc palnika, bo naleśniczki łatwo się przypalają.

sobota, 4 lipca 2015

Owsianka z bananem i wiórkami kokosowymi


Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Podobno najlepiej spożyć go w ciągu pierwszej godziny od wstania z łóżka. I podobno też jedzenie śniadań ma być sekretem szczupłej sylwetki, ponieważ ten pierwszy posiłek stymuluje skutecznie nasz metabolizm. 
O zaletach owsianki rozpisują się wszyscy specjaliści od fitnessu i dietetyki. Wspomnę tylko niektóre: poprawia pamięć i koncentrację, zapobiega anemii, przeciwdziała zmęczeniu i rozdrażnieniu, a nawet depresji, dzięki witaminie B1 i kwasowi pantotenowemu wpływa korzystnie na włosy i paznokcie, zawiera najwięcej błonnika rozpuszczalnego, ma właściwości probiotyczne, sprzyjając namnażaniu się "dobrych" bakterii. Zawiera także kwasy tłuszczowe, które zapobiegają powstawaniu zakrzepów, dbają o nawilżenie skóry, łagodzą podrażnienia oraz chronią przed nowotworami. Ponoć udowodnione zostało, że owsianka zwiększa sprawność fizyczną i wytrzymałość.
Pisałam już wielokrotnie, że nie przepadam za słodkimi śniadaniami, więc do jedzenia owsianki muszę się zawsze przekonywać. Koniec końców, jak już ją stworzę, bardzo mi smakuje. I generalnie to kolejny produkt, który chcę do swojego menu włączyć na stałe.
Mówią, że istnieje nieskończenie wiele sposobów na łączenie owsianki z innymi produktami. Niby tak, ale w moim odczuciu pasują do niej bardziej powiedzmy zimowe smaki i zimowe owoce. Super smakuje owsianka z jabłkiem i cynamonem, o której pisałam parę miesięcy temu (link TUTAJ). Dzisiaj odkryłam również połączenie banan-kokos. Przedstawiam Wam przepis. Kwestia dekoracji owsianki jest opcjonalna i pozostawiam ją Waszemu nastrojowi, smakowi w danym dniu oraz produktom, jakie w danej chwili macie w domu. Ja posypałam wierzch mojej owsianki jagodami goji oraz płatkami migdałowymi. Sprawdzą się również orzechy, rodzynki, nasiona. W ogóle jedzenie owsianki ułatwia wprowadzenie do menu tychże, więc jeśli nie lubicie po prostu wcinać orzeszków, nasionek, pestek czy bakalii, posypcie nimi owsiankę.



Składniki:

pół szklanki wody
pół szklanki mleka
1 banan
7 łyżek płatków owsianych
1 łyżka wiórek kokosowych
1 łyżeczka miodu
jagody goji i płatki migdałowe do posypania wierzchu owsianki - opcjonalne

Wykonanie:

Obierz banana ze skórki i pokrój w plasterki. Mleko i wodę wlej do garnka i postaw na ogniu. Do nich wsyp płatki owsiane i wiórki kokosowe i mieszaj, aby się połączyły. Po chwili wrzuć także banana (zostaw około 5-6 talarków do położenia na wierzchu owsianki) oraz dodaj miód. Mieszaj wszystko aż do zgęstnienia owsianki. Kiedy owsianka uzyska gęstą konsystencję zdejmij ją z ognia i przełóż na miseczkę. Udekoruj ją według uznania i zajadaj. Miłego dnia!

czwartek, 14 maja 2015

Pina colada smoothie

Kocham smoothies. Muszą się więc na blogu pojawić. Dzisiaj przygotowałam bardzo smaczne pina colada smoothie, inspirowane składnikami z tego znanego koktajlu. Świetnie nadaje się takie smoothie na śniadanie lub na drugie śniadanie. Dostępne są teraz na rynku blendery specjalnie do robienia smoothies i zabierania ich ze sobą do szkoły/pracy/na spacer, mają bowiem pokrywkę do pojemnika, w którym proces mieszania zachodzi. Pojawiły się również słoiki do smoothies właśnie, mają pokrywkę i słomkę, dzięki czemu umożliwiają nam zabranie smoothie do autobusu np., bo można go pić i nam się nie wychlapie. Rozważam zakup takiego słoika jako prezent na urodziny mojej drugiej połówki, które już jutro (!).
Łapię się na tym, że brakuje mi pomysłów na smoothies. Lubię bardzo połączenie truskawka/banan plus jakieś mleko roślinne (migdałowe np.), ale chciałabym poeksperymentować z innymi smakami. Jeśli ktoś ma przepis na jakieś pyszne smoothie, proszę podzielcie się :) Modne i zdrowe są też tzw. green smoothies. Przyznam, że nie próbowałam i mam lekkie obawy, że właściwości zdrowotne takiegoż nie idą w parze ze smakiem. Jeśli jednak chcesz mnie przekonać, że wcale tak nie musi być, proszę bardzo! Przepis na megasmaczne zielone smoothie będzie więcej niż mile widziany ;)
A teraz już pina colada smoothie. 


Składniki na 2 duże szklanki:

  • 1 ananas
  • 1 banan
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • ok. 125 ml mleczka kokosowego
  • odrobina soku z cytryny

Wykonanie:

Najkrótszy przepis życia ;) Ananasa i banana obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze cząstki. Wszystkie składniki miksujemy w blenderze. Schładzamy przed wypiciem. Pycha! Smacznego

piątek, 20 lutego 2015

Owsianka z karmelizowanymi jabłkami i cynamonem

Poranek to szczególny czas w ciągu dnia. Zapowiada się nowy dzień, obietnica czegoś nieznanego, dreszczyk niepewności, ale i kolejna szansa do wykorzystania dla nas. Posiłkiem, który powinien być najszczególniej celebrowany, jest według mnie śniadanie. Zacznijmy to nowe uroczystą ucztą. Nestety rzadko jest czas, aby uczynić je wyjątkowym, ponieważ spieszymy się do pracy, do szkoły, do urzędu, po prostu się spieszymy. Dlatego warto poświęcić śniadaniu więcej uwagi, kiedy nie musimy się nigdzie spieszyć, np. w weekendy czy gdy jesteśmy na urlopie. Pisałam już kiedyś przy okazji posta o tradycyjnym śniadaniu polskim, że ja raczej preferuję śniadania wytrawne, czyli jajka, szyneczka i ser żółty, ewentualnie twarożek czy pasty kanapkowe oraz świeże pieczywo. Ostatnio jednak, pewnie z powodu mojego odmiennego stanu, naszła mnie wielka ochotę na owsiankę w połączeniu z jabłkiem i cynamonem. Mimo iż nie przepadam za słodkościami, są pewne smaki, które uważam za idealne dopasowanie. Takim właśnie jest para - jabłko plus cynamon. Dzisiaj udało mi się zachciankę zrealizować, łącząc przepisy z dwóch blogów: Wino i oliwki oraz W koperkowej kuchni, oczywiście nieznacznie je modyfikując do swoich potrzeb. Efekt był przepyszny i mam zamiar śniadanie w takiej formie jeszcze nie raz i nie dwa razy powtórzyć. Prezentuję Wam przepis z wielką radością. Zobaczcie również jak pięknie się prezentuje takie śniadanie. Przepis podaję na jedną porcję, ponieważ wiem, że często nasi mężczyźni nie bardzo przepadają za słodkimi śniadaniami albo też jesteśmy zmuszone konsumować śniadanie w samotności. Ja osobiście szukałam właśnie przepisu na jedną miseczkę.


Owsianka z karmelizowanymi jabłkami i cynamonem


Składniki na 1 porcję:


  • 5 łyżek płatków owsianych
  • 1 jabłko
  • 1 szklanka mleka (ok. 200 ml)
  • cynamon
  • ok. 1,5 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka masła
  • płatki migdałowe

Wykonanie:

Jabłko myjemy, nie obieramy ze skórki i kroimy dokładnie na pół. Jedną połowę oczyszczamy z pestek i trzemy na tarce o małych oczkach, drugą połowę kroimy w większą kostkę. Do małego garnka wsypujemy 5 łyżek owsianki, starte jabłko, 1/4 łyżeczki cynamonu i całość zalewamy mlekiem. Wstawiamy na ogień. W momencie zagotowania się owsianki słodzimy ją 1 łyżeczką brązowego cukru, mieszamy i gotujemy jeszcze ok. 5 minut. W tym samym czasie przygotowujemy małą patelnię, na której rozgrzewamy łyżkę masła i wrzucamy pokrojoną w kostkę drugą połówkę jabłka. Jabłka słodzimy 1 płaską łyżką cukru brązowego i mieszamy, obracając raz po raz, aby jabłka się równomiernie smażyły. Zniżamy również ogień, żeby masło się nie spaliło. Owsiankę gotującą się w garnku przelewamy do miseczki, jabłka karmelizowane układamy na jej wierzchu, posypując całość płatkami migdałów i szczyptą cynamonu. I gotowe. Pychota!