poniedziałek, 2 listopada 2015

Bezglutenowe naleśniczki bananowe - tylko 2 składniki

Od początku 2014 roku zaczęłam się interesować fitnessem, czyli, generalnie rzecz ujmując, zaczęłam ćwiczyć i edukować się na temat zdrowego odżywiania. Jakoś od początku kwietnia zeszłego roku zaczęłam śledzić w Internecie i ćwiczyć razem z wesolutką youtuberką Cassey Ho, która prowadzi kanały Blogilates i BlogilatesTV. Na swoich kanałach oprócz zestawów ćwiczeń podaje też przepisy na zdrowe jedzonko oraz różne rady dotyczące fitnessu. Takim chyba sztandarowym przepisem, który propaguje Cassey są pancakes bananowe, bez mąki, bez glutenu, niskokaloryczne i zrobione tylko z 2 składników. Dość ciekawe mi się to wydało, co można zrobić z banana i 2 jajek, bo to są właśnie te 2 składniki. Długo żyłam z tą ciekawością. Aż do dziś. Dziś w końcu zrobiłam. I wyszło całkiem yummmie... Dlatego dzielę się. Bo to fajna opcja śniadaniowa, a pomysłów na śniadanie nigdy za wiele. Poza tym od kiedy zaczęłam się interesować zdrowym odżywianiem jestem ciągle poszukująca, taki niespokojny duch. Czego poszukuję? Głównie przepisów na dania proste, kilkuskładnikowe, szybkie w wykonaniu, a przy tym niskokaloryczne i odżywcze. Dlatego jeśli ktoś z was jeszcze nie spotkał się z tym przepisem, podaję linki do 2 filmików Cassey:
1. Filmik tylko i wyłącznie dotyczący naleśników KLIK
2. Filmik z 4 pomysłami na zdrowe śniadania, z którego ja korzystałam KLIK


Nie ma już wymówki, żeby zjeść pyszne i zdrowe śniadanie: przejrzały banan i 2 jajka w domu się znajdą ;) I jeszcze jeden ważny aspekt tego dania: uwielbiają je niemowlęta i dzieci! Może być serwowane już od... No właśnie, zależy od tego, jakich dyrektyw przestrzegacie. W naszym przypadku było to całe jajko od 7 miesiąca, ale różnie się o tym pisze. Te placuszki są słodkie w smaku i są świetnym sposobem na przemycenie jajek do jadłospisu waszych pociech, jeśli nie lubią jajek. 

Składniki na 1 porcję:

1 bardzo dojrzały banan
2 jajka
szczypta cynamonu (to moja innowacja, bardzo polecam)
olej kokosowy lub inny tłuszcz do smażenia

Na sos:

pół jabłka
6 truskawek
1 łyżeczka miodu
odrobina wody

Wykonanie:

Zaczynamy wykonanie od przyrządzenia sosu jabłkowo-truskawkowego. Przekrawamy na pół jabłko, usuwamy gniazdo nasienne, nie obieramy z łupki, tylko kroimy w kostkę. Pokrojone jabłko umieszczamy w blenderze, dodajemy do niego truskawki (ja użyłam mrożonych), łyżeczkę miodu i odrobinę wody (sos ma być gęsty, jeśli będzie potrzeba, można w trakcie dolać jeszcze wody). Blendujemy sos i przelewamy go do pojemnika, z którego łatwo będzie nam polewać naleśniczki.
Do blendera wrzucamy banana i rozbijamy 2 jajka, dodajemy szczyptę cynamonu i blendujemy. Naleśniczki smażymy na rozgrzanym tłuszczu, jednak nie na maksymalnie dużym ogniu, ale na średnim. Układamy je piętrowo na talerzu, polewamy sosem i zajadamy. Pyszne, prawda? Mnie wyszło 6 małych naleśników. Ewentualnie można wymyślić inne sposoby dekoracji naleśników albo zajadać same. Porcja naleśników ma podobno 277 kcal.

Moje rady:
1. Aby naleśniczki nie przywarły do patelni, musi być ona cały czas natłuszczona, ale nie ociekająca olejem.
2. Formujemy małe placuszki, w ten sposób łatwiej się je przewraca.
3. Ważne jest aby ustawić średnią moc palnika, bo naleśniczki łatwo się przypalają.

czwartek, 29 października 2015

Fasolakia - fasolka szparagowa na sposób grecki

Trochę się spóźniłam z tym przepisem, bo sezon na fasolę szparagową się już skończył. Cóż, będzie na kolejne lato albo zamiast świeżej fasoli można użyć mrożonej. Kolejne greckie danie po gemiście i tzatziki, którego się nauczyłam gotować, to fasolakia - fasola mamut lub zielona fasola szparagowa w sosie pomidorowym. Świetnie smakuje zwłaszcza w lecie posypana pokruszoną fetą. Pomyślałam, że może to być trochę inne spojrzenie na fasolkę i sposób jej przyrządzania niż nasze polskie (masło i bułka tarta). Po raz kolejny zaskoczenie: tradycyjne danie kuchni greckiej jest wegańskie. Zbędne są wszystkie wstępy. Na pewno nie raz jeszcze przyrządzę w ten sposób zieloną fasolkę, no i dumna jestem, kiedy gotuję jak Greczynka ;) Zapraszam do zapoznania się z przepisem.


Składniki:

1 kg fasoli mamut (można ewentualnie użyć zielonej fasolki szparagowej)
50 ml oliwy z oliwek
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 puszka krojonych pomidorów
garść drobno pokrojonej natki pietruszki
sól i pieprz
100 ml wody

Wykonanie:

Zaczynamy od umycia fasoli i odcięcia końcówek. Cebule obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach, tak samo czosnek, z tym że jego trzemy na małych oczkach (można również przecisnąć go przez praskę). Na głębokiej patelni lub w garnku o teflonowym dnie rozgrzewamy oliwę z oliwek. Wrzucamy na oliwę cebulę i smażymy ją przez chwilę. Następnie wrzucamy fasolkę oraz czosnek i mieszamy przez jakąś minutę. Następnie wlewamy pomidory z puszki oraz wodę i przyprawiamy solą i pieprzem. Całość przykrywamy i na bardzo małym ogniu gotujemy przez około godzinę i 20 minut. Pod koniec dodajemy pietruszkę, zwiększamy ogień i odkrywamy garnek/patelnię, aby odparował nadmiar wody. Efektem końcowym ma być gęsty sos pomidorowy. Jeśli chcemy być jeszcze bardziej greccy, pokruszmy na talerzu ser feta na wierzch naszej fasolakii ;)

sobota, 24 października 2015

Zapiekanka z ziemniaków, boczku i cukinii

Moja fascynacja zapiekankami (bynajmniej nie tymi z krakowskiego Kazimierza, bo ta jest wcześniejsza) zaczęła się, kiedy mieszkałam w Londynie z rodziną goszczącą mnie na wolontariacie. Mówię teraz o daniu typu casserole, którego składniki zapieka się w piekarniku po pierzynką serową lub inną. Moja landlady robiła świetne zapiekanki, w tym angielski fish pie. Dodatkowo zauważyłam wtedy jak efektownie prezentują się podczas kolacji, a do tego nie są trudne i czasochłonne w wykonaniu. Poszukiwałam jednak idealnego przepisu i zajęło mi to długo, aż do zeszłego tygodnia. Udało mi się znaleźć ten przepis, wpisując w google, co akurat znajdowało się w mojej lodówce. Danie pochodzi z bloga Płaszkowo, choć przepis prezentowany tu jest nieco zmodyfikowaną wersją swojego pierwowzoru. Link do przepisu z bloga Płaszkowo znajdziecie TUTAJ. Pominęłam suszone pomidory, które nie bardzo mi tu pasowały i odchudziłam nieco danie, bo i tak do bardzo lekkich nie należy. Powiem jeszcze tylko tyle, że robiłam je dwa razy i będę jeszcze nie raz. Jest absolutnie przepyszne, co potwierdza Francesco. No i wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że włączam jajka do swoich posiłków ochoczo (żeby nie powiedzieć maniakalnie...). Zapraszam.



Składniki na 2 duże porcje:

250g cukinii
250g ziemniaków (2 duże ziemniaki)
100g boczku w plasterkach
1/2 cebuli
2 jajka
200ml jogurtu naturalnego (najlepiej jogurtu greckiego, bo jest gęstszy)
1 ząbek czosnku
garść drobno pokrojonej natki pietruszki
100g startego na grubych oczkach sera żółtego
2 i 1/2 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

1. Wykonanie tego dania zaczynamy od obrania i ugotowania do miękkości dwóch dużych ziemniaków. Moja rada (ponieważ zrobiłam ten błąd za pierwszym razem): naprawdę ugotujmy ziemniaki do miękkości, nie łudźmy się, że dojdą w piekarniku. 
2. W międzyczasie, kiedy ziemniaki się gotują, kroimy drobno cebulę i natkę pietruszki, czosnek na pół i w plasterki, cukinię w cienkie plasterki i boczek wzdłuż węższego boku w paski. 
3. Gdy ziemniaki się ugotują, odcedzamy je i studzimy, następnie kroimy w plasterki. 
4. W miseczce mieszamy jogurt na serem żółtym i doprawiamy ten miks solą i pieprzem.
5. Rozgrzewamy na patelni łyżkę oliwy i smażymy do zarumienienia się plasterki cukinii. W trakcie solimy cukinię. Przekładamy cukinię na talerz.
6. Dolewamy na patelnię 1 łyżkę oliwy z oliwek i smażymy na niej cebulę, pod koniec dokładając do niej czosnek. Po uzyskaniu złotego koloru przekładamy cebulę i czosnek na talerzyk.
7. Jako ostatni smażymy boczek do uzyskania złotobrązowego koloru.
8. Naczynie żaroodporne smarujemy 1/2 łyżki oliwy (najlepiej dokładnie rozprowadzić oliwę pędzlem). Układamy na spodzie ziemniaki, na nich cukinię, a na niej połowę boczku. Całość smarujemy połową jogurtowo-serowej mikstury, którą posypujemy cebulą z czosnkiem oraz natką pietruszki. Ponownie układamy składniki w tej kolejności: ziemniaki, cukinia, boczek i smarujemy całość miksturą jogurtowo-serową. 
9. Na wierzch rozbijamy 2 jajka. Jajka solimy lekko i pieprzymy.
10. Tak przygotowaną całość wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni Celsjusza na 20 minut.

Po upływie tego czasu serwujemy zapiekankę. Smacznego!



środa, 23 września 2015

Wyśmienita zupa z soczewicą

Zostałam oficjalnie specem od gulaszu, kurczaka i warzyw z curry i zupy z soczewicą. Zupę zrobiłam wczoraj po raz drugi z filmikiem z youtube'a (link do filmu TUTAJ). Uwielbiam ten przepis, prosty, nieskomplikowany, a efekt: zawsze proszą o dokładkę ;) Sam przepis oczywiście nieznacznie zmodyfikowałam i podaję Wam moją wersję. Dla osób niejedzących mięsa mam przepis wegetariański (a nawet wegański) TUTAJ. To troszkę egoistyczny post, chcę spisać ten przepis, bo na pewno będę do niego wracać milion razy. I wreszcie zrobiło się chłodniej w Grecji, więc sezon na zupy można uznać za otwarty.


 Składniki na ok. 6 porcji:

250g soczewicy zielonej
2 łodygi selera naciowego
3 średnie marchewki
2 cebule
250g chudej kiełbasy albo innego mięska (ja użyłam kreteńskiej apaki)
1 puszka krojonych pomidorów
1,5l bulionu (jeśli nie mamy aż tyle, śmiało możemy dopełnić go wodą, nie stracimy i tak na smaku)
1 ząbek czosnku
1 papryczka chilli świeża lub suszona
słodka papryka w proszku
2 liście laurowe
pieprz 
pół łyżeczki soli
2 łyżki oliwy z oliwek
opcjonalnie tarty parmezan do posypania zupy

Wykonanie:

Zaczynamy od namoczenia soczewicy w wodzie przez 5 min. Następnie przepłukujemy ją na sicie pod bieżącą wodą, żeby usunąć ewentualne nieczystości. Następnie kroimy drobno cebule, marchewkę w kostkę oraz seler naciowy w półtalarki. Czosnek można pokroić drobno, przecisnąć przez praskę lub zetrzeć na tarce. Kroimy również w kostkę kiełbaskę (lub co tam mamy). W dużym garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek i dorzucamy do niej poszatkowaną cebulę, a za jakiś czas czosnek. Przesmażamy aż cebula lekko zmięknie i będzie ładnie pachnieć. Następnie dodajemy do garnka marchew i selera, mieszamy chwilę i posypujemy je papryką w proszku. Dodajemy kiełbasę. Podsmażamy całość, mieszając dość intensywnie przez 10 min., po czym dodajemy pomidory z puszki, bulion oraz soczewicę. Przyprawiamy całość 2 listkami laurowymi, chilli i pieprzem i mieszamy. Podkręcamy ogień na największy, aby doprowadzić zupę do wrzenia. Kiedy zawrzy, stopniowo zmniejszamy ogień na najmniejszy, przykrywamy i gotujemy 1 godzinę. 10 minut przed upływem godziny (najlepiej ustawić timer) dodajemy sól. Po godzinie zupa jest gotowa i przepyszna. Można serwować z tartym parmezanem, którym posypujemy zupę już na talerzu. 
Smacznego :)

sobota, 19 września 2015

Przystawka z tuńczyka i awokado

Awokado. Pisałam już, że mam z nim trochę kłopot, bo nie wiem, jak go jeść i jak go przyrządzać (jestem otwarta na sugestie). Nie wspominając, że za samym jego smakiem nie szaleję. Do tej pory zrobiliśmy guacamole raz i na tym poprzestaliśmy. Ale jakiś miesiąc temu zobaczyłam na fanapage'u osoby ze świata fitness ten przepis i pomyślałam, że awokado występuje w nim w towarzystwie składników, które bardzo lubię, więc powinno być smacznie. I przyszedł czas na przystawkę z awokado. Wyszła bardzo smaczna i efektownie wyglądająca, a po jej zrobieniu inteligentnie dostrzegłam, że niezła z niej pasta na chleb. Spróbujcie zrobić i dopasujcie do swoich potrzeb. Jak dla mnie może to być fajny sposób na starter przy okazji romantycznej kolacji we dwoje, a może też być smacznym śniadaniem (jeśli lubicie słone) lub kolacją z chlebem. 

A czemu się upieram na awokado? (Jak wcześniej na kasze, z kaszami idzie mi już całkiem dobrze ;) ) Wszyscy wiemy, że awokado to tzw. zdrowy tłuszcz, zdrowy bo pochodzenia roślinnego, a tłuszczu, choć znienawidzony zwłaszcza przez kobiety, też nasze ciało potrzebuje. Mało tego, obecność tego tłuszczu powoduje, że lepiej przyswajamy witaminy z produktów, które w towarzystwie awokado jemy. Oprócz tego reguluje ciśnienie, obniża cholesterol, zawiera więcej potasu niż banany. Ma również działanie antyrakowe, przez co zaliczany jest do tzw. super foods. Warto go włączyć do swojego menu? Niewątpliwie tak. Pomysłów na przepisy z jego wykorzystaniem nigdy dość. Ja proponuję jeden. Smaczny :)


Składniki:


1 dojrzałe awokado
1 puszka dobrej jakości tuńczyka we wodzie
1/4 drobno pokrojonej cebuli
garść posiekanej zielonej cebulki
sok z cytryny
1 łyżeczka czosnku w proszku
1 łyżeczka soli

Wykonanie:

1. Awokado przecinamy dokładnie na pół, usuwamy pestkę, a miąższ wyskrobujemy łyżką i przekładamy do miski.
2. Do miski dodajemy odcedzonego z wody tuńczyka i pozostałe składniki i wszystko dokładnie ugniatamy i mieszamy widelcem.
3. Pięknie wymieszaną mikturą wypełniamy łupki awokado lub smarujemy kromki chleba.
Smacznego!

środa, 2 września 2015

Sałatka z kaszą jaglaną, rukolą i pomidorami suszonymi

Za prawie każdym moim przepisem jest jakaś osoba, jakiś inspirator. W sobotę poznałam Ewelinę, do której wybrałam się na sesję zdjęciową mojego półrocznego synka. Sesja trwała cały dzień i Ewelina w swej gościnności zapewniła nam także posiłki. Byłam absolutnie oczarowana sałatką, którą mi zaserwowała, a na którą przepis bodajże można znaleźć w sieci (choć nie jestem pewna, czy dokładnie w takiej postaci). Dziś zrobiłam tą sałatkę i postanowiłam się i z Wami podzielić przepisem. Super się wpasowuje w moje postanowienie jedzenia kasz, jest wegetariańska i bardzo bardzo zdrowa. Sałatka z kaszą jaglaną. Do jej zalet należy m.in. to, że jako nieliczna nie wymaga żadnych okraszaczy w postaci oliwy z oliwek i octu czy majonezu, przez co jej wartość kaloryczna jest niska. Obliczyłam, że jedna porcja tej sałatki to około 164 kalorie.
Zatrzymam się trochę przy kaszy jaglanej, bo nie do każdego przemawia filozofia tłumu, że coś trzeba jeść. Dlaczego trzeba? Kasza jaglana jest bezglutenowa, może być podawana nawet niemowlętom jako jeden z pierwszych posiłków innych niż mleko oraz oczywiście uczulonym na gluten. Ma dużo łatwo przyswajalnego białka i witamin z grupy B: B1, B2 i B6, a więc idealna dla wegetarian i weganów, także żelaza i miedzi. Reguluje poziom cholesterolu we krwi. To tylko niektóre jej zalety. Jest jednak dość wysokokaloryczna i podnosi szybko poziom cukru we krwi, co oznacza, że diabetycy powinni z nią uważać.
Co do rzekomej goryczki smaku, nigdy osobiście nie czułam niczego takiego. A gotuję ją, przelewając na sicie zimną wodą, a następnie wrzucam do wrzącej się osolonej wody, a więc bez dodatkowych rytuałów. Wody ma być dokładnie 2 razy tyle co kaszy. Bardzo łatwo można znaleźć w internecie lub na opakowaniu kaszy instrukcję, jak ją gotować. Mnie się bardzo podoba TA GRAFIKA pochodząca z bloga MamaŁyga.
Zapraszam do zapoznania się z przepisem.


Składniki na 3 duże porcje:

60g suchej kaszy jaglanej, którą należy ugotować
20g (garść) suszonych pomidorów
1 świeży pomidor
1 czerwona papryka
garść rukoli
garść posiekanego pora
60g sera feta
1 ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku (ja nie użyłam soli, bo dodałam do gotowania kaszy dość dużo plus feta jest słona)

Wykonanie:

Zaczynamy od ugotowania kaszy jaglanej na sypko (mnie się ciągle to nie udaje, ale nie tak bardzo sypko też się sprawdza niewybrednym) i ostudzenia jej. Myjemy warzywa. Pomidora i paprykę kroimy w drobną kostkę. Kroimy w półtalarki także pora, a w kostkę ser feta. Mieszamy te składniki z kaszą jaglaną w misce. Siekamy suszone pomidory na mniejsze kawałki i dodajemy do miski. Wrzucamy także rukolę i trzemy na tarce o małych oczkach ząbek czosnku. Mieszamy dokładnie wszystkie składniki i doprawiamy solą i pieprzem. I gotowe! Smacznego!


sobota, 4 lipca 2015

Owsianka z bananem i wiórkami kokosowymi


Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Podobno najlepiej spożyć go w ciągu pierwszej godziny od wstania z łóżka. I podobno też jedzenie śniadań ma być sekretem szczupłej sylwetki, ponieważ ten pierwszy posiłek stymuluje skutecznie nasz metabolizm. 
O zaletach owsianki rozpisują się wszyscy specjaliści od fitnessu i dietetyki. Wspomnę tylko niektóre: poprawia pamięć i koncentrację, zapobiega anemii, przeciwdziała zmęczeniu i rozdrażnieniu, a nawet depresji, dzięki witaminie B1 i kwasowi pantotenowemu wpływa korzystnie na włosy i paznokcie, zawiera najwięcej błonnika rozpuszczalnego, ma właściwości probiotyczne, sprzyjając namnażaniu się "dobrych" bakterii. Zawiera także kwasy tłuszczowe, które zapobiegają powstawaniu zakrzepów, dbają o nawilżenie skóry, łagodzą podrażnienia oraz chronią przed nowotworami. Ponoć udowodnione zostało, że owsianka zwiększa sprawność fizyczną i wytrzymałość.
Pisałam już wielokrotnie, że nie przepadam za słodkimi śniadaniami, więc do jedzenia owsianki muszę się zawsze przekonywać. Koniec końców, jak już ją stworzę, bardzo mi smakuje. I generalnie to kolejny produkt, który chcę do swojego menu włączyć na stałe.
Mówią, że istnieje nieskończenie wiele sposobów na łączenie owsianki z innymi produktami. Niby tak, ale w moim odczuciu pasują do niej bardziej powiedzmy zimowe smaki i zimowe owoce. Super smakuje owsianka z jabłkiem i cynamonem, o której pisałam parę miesięcy temu (link TUTAJ). Dzisiaj odkryłam również połączenie banan-kokos. Przedstawiam Wam przepis. Kwestia dekoracji owsianki jest opcjonalna i pozostawiam ją Waszemu nastrojowi, smakowi w danym dniu oraz produktom, jakie w danej chwili macie w domu. Ja posypałam wierzch mojej owsianki jagodami goji oraz płatkami migdałowymi. Sprawdzą się również orzechy, rodzynki, nasiona. W ogóle jedzenie owsianki ułatwia wprowadzenie do menu tychże, więc jeśli nie lubicie po prostu wcinać orzeszków, nasionek, pestek czy bakalii, posypcie nimi owsiankę.



Składniki:

pół szklanki wody
pół szklanki mleka
1 banan
7 łyżek płatków owsianych
1 łyżka wiórek kokosowych
1 łyżeczka miodu
jagody goji i płatki migdałowe do posypania wierzchu owsianki - opcjonalne

Wykonanie:

Obierz banana ze skórki i pokrój w plasterki. Mleko i wodę wlej do garnka i postaw na ogniu. Do nich wsyp płatki owsiane i wiórki kokosowe i mieszaj, aby się połączyły. Po chwili wrzuć także banana (zostaw około 5-6 talarków do położenia na wierzchu owsianki) oraz dodaj miód. Mieszaj wszystko aż do zgęstnienia owsianki. Kiedy owsianka uzyska gęstą konsystencję zdejmij ją z ognia i przełóż na miseczkę. Udekoruj ją według uznania i zajadaj. Miłego dnia!